Dni Morza - bilety na koncerty i aktualne wydarzenia

Szczecin | Kołobrzeg | Gdynia | Elbląg | Świnoujście

Sail Szczecin zamiast Dni Morza?

O pomyśle zmiany nazwy Dni Morza napisaliśmy w poniedziałek. Władze Szczecina chcą, by w tym roku impreza nosiła nazwę Sail Szczecin. Dni Morza 2009. Zlot Oldtimerów. Określenie “Dni Morza” pozostanie jeszcze w przyszłym roku. Co potem – jeszcze nie zdecydowano. Czy zmiana nazwy tej imprezy to dobry pomysł? Czy Sail Szczecin powinno zastąpić Dni Morza? Według dziennikarki “Gazety”, Ewy Podgajnej (GW, 30 marca, s. 2) forsowanie takiego rozwiązania to brak szacunku dla języka polskiego i lokalnej tradycji. Angielskie “sail” (żagiel/żeglować, płynąć) zrozumiałe pewnie dla większości żeglarzy, dla wielu szczecinian, zwłaszcza starszych będzie obce.

Dziś kolejne opinie w tej sprawie.

Piotr Wachowicz, szef biura promocji urzędu miasta

Pod nazwą Sail Szczecin impreza będzie się kojarzyła z pewnym standardem, formatem imprezy żeglarskiej. Środowisko związane z żeglarstwem, morskością będzie wiedziało, że kiedy na taką imprezę przypływa do Szczecina, to są na niej żaglowce, impreza okołomorska, a nie ma np. wielkiego koncertu rockowego.

Sail Szczecin jest pojęciem większym, szerszym. Wkracza np. w cykl koncertów, które się toczą od jakiegoś czasu w Szczecinie. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, że rezygnujemy z nazwy Dni Morza. W tym roku impreza będzie się nazywała Dni Morza 2009. Sail Szczecin. W logotypie imprezy akcenty będą tak rozłożone, że Dni Morza będą dominujące, a Sail Szczecin będzie uzupełnieniem nazwy. Ruch na kolejne lata jest jeszcze przed nami.

Jerzy Raducha, kierownik Biura ds. Morskich UM

Stajemy się narodem coraz bardziej otwartym, funkcjonujemy w układach międzynarodowych. Trudno na świecie mówić Dni Morza, bo nikt nie będzie wiedział, co to jest. Wyrażenie “Sail…” z nazwą miasta funkcjonuje w bardzo szerokim obiegu europejskim i po tamtej stronie oceanu, gdzie organizuje się tego typu przedsięwzięcia. Dla kapitanów żaglowców i jednostek historycznych oznacza to określony standard przedsięwzięcia. Wiedzą, że płynąc na Sail Szczecin, mogą się spodziewać imprezy o charakterze morskim.

Od Dni Morza odeszła większość miast w Polsce. Gdynia, w której zaczęto obchodzić Święto Morza, a potem Dni Morza, ma teraz Święto ul. Świętojańskiej. Szczecin poza Kołobrzegiem jest chyba ostatnim dużym miastem, który je jeszcze kultywuje. Szczecin od kilku lat wzbogaca Dni Morza o nowe treści i punkty programowe, jak chociażby organizowany pierwszy raz w ubiegłym roku pokaz stawiania żagli z herbem miasta na “Darze Młodzieży”. W tym roku będzie więcej warsztatów o tematyce morskiej, wystaw, koncertów muzyki szantowej, widowisk.

prof. Ewa Kołodziejek, językoznawca, kierownik Zakładu Etnolingwistyki i Kultury Języka w Instytucie Polonistyki i Kulturoznawstwa Uniwersytetu Szczecińskiego

Dni Morza od 60 lat są nierozerwalnie związane z charakterem naszego miasta. Rezygnowanie z polskiej nazwy, która utożsamia nas z miejscem, z bliską nam kulturą morską i nazywanie tej tradycji po angielsku, jest co najmniej niefortunne. Przecież to język narodowy łączy nas w jedną wspólnotę kulturową i mentalną, buduje naszą tożsamość. Zastępowanie Dni Morza nazwą Sail Szczecin jest przejawem służalczości wobec angielszczyzny i brakiem szacunku dla języka polskiego.

Jeśli koniecznie chcemy promować region poza naszym krajem, to niechże te plakaty, banery, reklamy będą po prostu dwujęzyczne. To, co proponują nam specjaliści od promocji miasta, jest jakimś zlepkiem polsko-angielskim, czyli językiem, który tak naprawdę nie istnieje.

Kiedyś byliśmy dumni z tego, że w Szczecinie mówimy najczystszą polszczyzną. Mieszkańcy miasta, którzy przybyli tu z różnych stron kraju, pozbywali się swoich regionalnych naleciałości, gdyż używanie języka polskiego było przejawem wyższej kultury bycia. Dziś bez umiaru używa się w języku publicznym słów obcych, co powoduje jego stopniową degradację. Szkoda, że autorzy niefortunnych pomysłów nie mają takiej świadomości.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

bilety na koncerty | bilety eska rock festiwal | bilety szczecin rock festiwal

Po co miasto zmienia nazwę Dni Morza?

Miasto chce zmienić tradycyjną nazwę Dni Morza. W tym roku ta najstarsza szczecińska impreza będzie się już odbywać pod szyldem Sail Szczecin. Dni Morza 2009. Zlot Oldtimerów. Magistrat zapowiada, że “Dni Morza” pozostaną jeszcze w nazwie w przyszłym roku, ale co dalej, decyzja jeszcze nie zapadła. Ważone są argumenty, badane nastroje.

Jednak już wprowadzanie dla nazwy imprezy zlepku trzech równie ważnych członów Sail Szczecin. Dni Morza 2009. Zlot Oldtimerów wygląda karykaturalnie. Taki dziwoląg powoli degradować będzie pierwotną nazwę Dni Morza na rzecz pojawiającego się częściej szyldu “Sail Szczecin” (np. już wprowadzonego w ciągu roku przy okazji różnych koncertów szantowych).

Ale czy “Dni Morza” w Szczecinie powinna w końcu zastąpić nazwa “Sail Szczecin”? Forsowanie takiego pomysłu to dla mnie brak szacunku dla języka polskiego i lokalnej tradycji.

Nowe realia gospodarcze i społeczne powodują wchodzenie do polszczyzny wielu wyrazów i zwrotów zapożyczonych z języka angielskiego, ale nie możemy korzystać z nich bez umiaru. Anglicyzmy bywają w polszczyźnie niezbędne i zbędne. Angielskie “sail” (żagiel, żeglować, płynąć) zrozumiałe pewnie będzie dla większości żeglarzy, starszym szczecinianom zabrzmi obco.

Urzędnikom odchodzenie od nazwy “Dni Morza” na rzecz zapożyczonej “Sail Szczecin” ma ułatwić międzynarodową komunikację i promocję wydarzenia. Bo zagranicznym żeglarzom i gościom jednoznacznie będzie się kojarzyć z okołomorskim charakterem imprez, jakie pod podobnym szyldem odbywają się w Europie.

To nie szyld, tylko dobra organizacja imprezy, jej program, atmosfera może uczynić z nas atrakcyjny punkt na mapie w czerwcowym kalendarzu żeglarzy. Fama szybko się w tym środowisku niesie. W reklamach Dni Morza, które chcemy skierować do cudzoziemców, wystarczy umieszczać tłumaczenie na angielski.

Język nie tylko służy komunikacji, ale jest przejawem naszej tożsamości. Nazwa “Dni Morza” jest walorem kultury tego miasta. Wryła się w pamięć szczecinian i Polaków, od ponad 60 lat traktowana jako święto tego miasta. Oczywiście były w historii Dni Morza różne karty, były propagandowe wiece i odwiedziny I sekretarzy PZPR.

Ale każda tradycyjna nazwa, zwłaszcza tak rozpoznawalna, niesie ze sobą niepodważalną wartość – wiąże się z tożsamością miasta. W mieście, które uporczywie tej tożsamości szuka – nie do pogardzenia. Dbanie o wypracowywaną tu w Szczecinie tradycję powinno być dla lokalnych włodarzy ważniejsze niż szybsze docieranie z komunikatem do zagranicznych partnerów.

W ostatnich latach Dni Morza stały się też synonimem jarmarcznej imprezy. Ale to skompromitowała się wynaturzona formuła organizacyjna, sprowadzająca je głównie do masowego picia piwa na Wałach.

Nadawanie nowej, lepszej wartości Dniom Morza powinno płynąć z ciekawej oferty programowej, a nie odcinania się poprzez nową, anglojęzyczną nazwę. Bo to tylko pozorowanie działań, pod którymi skrywa się nieumiejętność znalezienia nowego pomysłu na znów atrakcyjne Dni Morza.

Źródło: Gazeta.pl Autor: Ewa Podgajna

Sporo ciekawych imprez przed nami w najbliższych dniach. Dziś na przykład, spontanicznie zagrają w klubie Can Can 3 channels. To w ramach uruchomienia nowego serwisu internetowego Szczecina.

Równolegle, dość blisko, bo w Słowianinie, o godzinie 20stej zagra Masala .
Dla tych którzy jeszcze ich nie znają – Masala – to polski kolektyw muzyczny grający muzykę fuzyjną określaną przez siebie jako elektro-etno-ragga-punk-hiphop. Powstał latem 2002, inspiracją było jedno ze spotkań promujących książkę Maxa Cegielskiego pt. Masala na którym zagrał on kilka płyt z taneczną muzyką przywiezioną z Indii.

Występują jako skład koncertowy oraz jako sound system. Zagrali m.in. na Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą w 2007 i kiklkukrotnie na festiwalu Heineken Open’er w Gdyni. Skład zespołu często ulegał przemianom.

Mroczniej i bardziej dubowo będzie jutro podczas godnej polecenia imprezy Dubstep Overdose – w Alter Ego.

Pierwszy Dzień Wiosny to dla fanów dubstepu nielada wydarzenie. Gościem tego wieczoru będzie  brytyjski dj i producent Riskotheque. Jego twórczość to kumulacja dziarskiej sekcji rytmicznej, mocno zrolowanego basu i energii drzemiącej w wibracjach południowego Londynu. Noc przyniesie również wyjątkowy 3 dekowy mix przygotowany przez Marthaholtz i rezydującego na codzień w Ednynburgu Paranoise – w asyście Marv MC. Wsparcie zapewnią Tlr (Wrocław) oraz lokalni Efate i Clvn. Wizualizacje – vj Puh. Na imprezę zaprasza Pandora Project i Festiwal Boogie Brain .

Pan Redaktor biegnie już z wyjaśnieniami – dubstep – to gatunek elektronicznej muzyki tanecznej, który ma swoje korzenie w scenie UK garage i Reggae Dub, i który powstał na przełomie 1999 i 2000 roku w Londynie. Muzycznie, dubstep charakteryzuje ponury i mistyczny klimat, łamany rytm (w tempie od 138 do 145 bpm) i położenie nacisku na bas. Dubstep to mroczna odmiana 2Step Garage mocno przesiąknięta elementami dubowymi (ciężkie basy, przestrzenie i delaye). Do tego niektórzy twórcy dubstepu nawiązują do takich gatunków jak np. drum and bass, IDM czy experimental. Główni przedstawiciele gatunku to: Distance, Skream, Kode9, Scuba, Boxcutter, Sam Shackleton, Rusko, Digital Mystikz, Loefah, Burial, Caspa. W Polsce gatunek ten dopiero się rozwija.

Wcześniej wspominalem już o Boogie Brain 2009 . Mamy pierwsze przecieki odnośnie kolejnej edycji tego festiwalu.
Latem w Szczecinie w ramach tego wydarzenia zagra Whites Boy Alive – czyli band z Orlendem Oye i Highfishem w składzie.

Więcej info o Boogie Brain 2009 oczywiście pod www.clubbing-szczecin.pl

Odnośnie innej imprezy związanej ze SzczecinemDni Morza juz u nas nie bedzie.
Jerzy Raducha, kierownika biura ds. morskich Urzędu Miejskiego w Szczecinie, powiedział przedwczoraj, że w niedalekiej przyszłości słowa Dni Morza zostaną zastąpione nową nazwą Sail Szczecin . Wszystko to odbyło się podczas spotkania najważniejszych ludzi gospodarki morskiej w ramach Salonu Morskiego.

Czego możemy się spodziewać konkretnie po tej zmianie nazwy – dam znać oczywiście jak najszybciej.

Was natomiast moi drodzy zapraszam na www.clubbing-szczecin.pl, gdzie w dziale Galeria możecie obejrzeć zdjęcia
z imprezy Canalia Night w klubie Wasabi , lub z występu didżeja Sympatique w City Hall .

Miłego weekendu!

hotel szczecin | hotele szczecin | konta dla studentów | konto dla studentów | konta dla studentów | konto dla studentów | konta dla studentów | konto dla studentów | konta dla studentów | konto dla studentów | konta dla studentów | konto dla studentów |
mapa clubbing | mapa dni morza | mapa juwenalia szczecin | mapa juwenalia poznań | mapa juwenalia warszawa | mapa juwenalia kraków | mapa bank news | mapa klub | mapa udar mózgu | mapa rentgen szczecin | dni morza 2009

Pan Bogdan Tychowski z MorzaiOceany.com.pl pisze:

“Wczorajsze szczecińskie spotkanie najważniejszych ludzi gospodarki morskiej w ramach Salonu Morskiego przejdzie do historii, bo tworzy się  nowa historia. Niestety, niszcząca tradycje.

Jerzy Raducha, kierownika biura ds. morskich Urzędu Miejskiego w Szczecinie, powiedział, że w niedalekiej przyszłości słowa Dni Morza zostaną zastąpione nową nazwą Sail Szczecin. I nie trudno sobie wyobrazić, co działo się podczas Salonu Morskiego. Było nadzwyczaj gorąco. Czesława Christowa (Akademia Morska), Paweł Szynkaruk (PŻM), Sławomir Bałazy (Żegluga Polska), Andrzej Montwiłł (Żegluga Bydgoska), Adolf Wysocki (Euroafrica) i Bogumił Rogowski (BCC) tej zmianie nazwy stanowczo zaprotestowali; „Nie wolno niszczyć tradycji”. „Od wielu pokoleń zawsze w czerwcu świętowaliśmy święto morza pod nazwą Dni Morza i niech tak zostanie”. „Dlaczego urzędnicy nie słuchają głosu ludzi morza”, „Nie zmieniajcie nazwy”, „Kto wpadł na ten głupi pomysł” .

Gorzkich sformułowań pod adresem Jerzego Raduchy nie brakowało. I słusznie. Po paru minutach odpowiedzi na wiele pytań  uczestników Salonu Morskiego, związanych z tym tematem, dorzucił kolejny kamyczek, a raczej dolał benzyny  do ognia. Stwierdził bowiem, że firmy gospodarki morskiej nie pomagają przy organizacji Dni Morza. Dziś już nie jest ważne czy powiedział to świadomie czy nie świadomie, ale poważnie się naraził.

Nie wytrzymali tego, nawet najbardziej spokojni prezesi i dyrektorzy firm morskich.”

Bogdan Tychowski

Zdjęcie: Marek Czasnojć